takie coś
Gram już długo w odmianę pokera popularnie znaną jako Texas Hold'em. Nie wiem dlaczego i po co ale wpadłem na to żeby się podzielić kilkoma wskazówkami, które zauważyłem podczas mojej dotychczasowej kariery, tylko uświadomcie sobie że to może być ostatni post na tym forum, jak już mówiłem ten topic to taki głupi wybryk. Przejdźmy jednak do sedna.
Wielu ludzi uważa, że tylko wygrana oznacza korzyść dla gracza, otóż nie. Przyjmijmy taką sytuację: masz na ręce AQ w kolorze, jesteś najmocniejszy na stole, masz mniej więcej 2 razy więcej rzetonów niż drugi pod względem ilości rzetonów gracz. Jesteś na środkowej pozycji. Po blindach trzeci gracz, któremu zostało niewiele kasy (tyle, że stać Cię na to aby stracić jego all-in) podbija o 3 krotność blinda. Z gry wiesz że jest to gracz agressive-tough. Są dwie opcje, nie ma nic i czai się na blindy, liczy na to że po agresywnym wejściu gracza z małą ilością pieniędzy wszyscy mu spasują, albo ma mocną rękę. Callnela go jedna osoba, agressive-loose, któremu zostało niewiele więcej kasy. Jeżeli dla Ciebie czterokrotność blinda to żadna kwota wejdź. Wychodzi flop K-10-7 nie w kolorze, identyczne lub dwa razy większe podbicie pierwszego gracza, drugi call. W tym momencie zwykłem robić raisa do kwoty all-in obydwóch graczy. Drugi gracz ze względu na styl gry wejdzie, jeżeli pierwszy jest mocny to też, jeżeli nie, to nie, jednak będzie pluł sobie w brodę, że stracił swoje podbicia i kontrolę nad grą. Jeżeli pierwszy wygra będzie o gracza mniej, jeżeli drugi to osłabisz jednego z najmocniejszych graczy na stole. Jeżeli Ty wygrasz z drugim graczem high card, albo czymś uzbieranym(masz wciąż szanse na wszystko prócz karety, fulla i być może pokera na co jednak i tak bym nie liczył), co może się zdarzyć przy graczu pokroju agressive/passive-loose to świetnie. Obojętnie w którą stronę, same korzyści, nawet jeżeli przegrasz. To tylko przykład, jest wiele takich sytuacji.
Fajnym urozmaiceniem jest kontrolny blef. Jeżeli od czasu do czasu na początku rozgrywki zblefujesz(musi to wyglądać jak nieumiejętny blef, ze stosunkowo niewielką sumą rzetonów) przed flopem to znaczy że starasz się pokazać graczowi twoją agressive-loose naturę. Pamiętaj, aby odsłonić(najlepiej przypadkowo) karty, tak aby każdy je zobaczył. Jest to bardzo umiejętne przygotowanie pod podwójny blef ze stawką sięgającą all-inów. Im więcej ludzi pomyśli, że blefujesz tym więcej masz potencjanych graczy w grze, kiedy masz naprawdę mocną rękę. Wtedy wystarczy po flopie podbić jeszcze raz o tą samą sumę, wielu ludzi boi się stracić rzetony które dali już przed flopem, więc podbijaj a po river daj all-in. Pamiętaj, że to podbicie musi wyglądać identycznie jak kontrolny blef, jeżeli ręce Ci się trzęsą to się nie nadajesz na podwjóny blef ;].
Załóżmy że gramy rzetonami 50 100 200 500 1000. W trakcie rozgrywki widzisz, że gracz przed Tobą ma rzetony o nominałach 2x50 i 2x500 i 1x1000, jeżeli masz dwa high'e bez pary na ręce lub poprosu dostałeś średnią parę po flopie/4 karcie a zwykłeś w takim momencie na tym etapie podbijać o 100, podbij o 150, jeżeli gracz za tobą nie jest mocny bez względu na naturę na 90% spasuje. Zawsze jeden mniej przy stole ;].
Nie staraj się za wszelką cenę wchodzić(np przy odchyleniu 3/10), jeżeli gra toczy się o małą stawkę a Ty wygrywasz na stole, kasę na blindy masz, a Tobie chodzi o zyskanie proporcjonalnych pieniędzy a nie prawie niczego z większym prawdopodobieństwem stracenia tego.
Zmieniaj styl gry, naturę jak najczęściej-podstawa. Jeżeli nikt Cię nie pozna nikt nie będzie stosował taktyki anty-ty. Nawet jeżeli będziesz ostro wygrywał.
Jeżeli przegrywasz nie pasuj przy każdej grze, Ty masz wygrać, choćby mało ale wygrać. Inaczej nie masz szans.
Kiedy zostanie dwóch graczy przy stole bez względu na karty jakie dostaniesz spasuj pierwszą rozgrywkę. Przeciwnik będzie myślał, że gra z "frajerem" ponieważ nie powinno się pasować pierwszej rozgrywki w 1on1, tylko zostać jak najdłużej żeby zrozumieć przeciwnika. Jeżeli będziesz miał dobrą kartę nie rób mucka. Jeżeli odrazu zacznie grać agg-loose przy drugim, trzecim podbiciu nie pasuj tylko już wejdź all-in.
trochę się rozpisałem może już skończe...
|